Odpowiedź wcale nie jest oczywista.
Otóż akurat w przypadku chust używana zazwyczaj oznacza lepsza. Oczywiście warunkiem jest, że chusta była dobrze traktowana i nie ma dziur, plam, a ktoś o nią dbał i często prał, prasował, suszył w suszarce, robił hamak dla swoich dzieci. Wszystko po to, by chustę "złamać".
Spracowany materiał robi się cudownie miękki i przytulny, nowe chusty często mają w dotyku urok sztywnej narzuty na łóżko, ale odpowiednio potraktowane odwdzięczą się.
Gdybym wiedziała o tym kiedyś, pewnie nie pozbyłabym się tak ochoczo swoich Indio Rubinrot i Natur, które odstraszyły mnie szorstkością.
Chusty różnią się podatnością na zabiegi zmiękczające. Niektóre po dwóch praniach są przytulne, innym zajmuje to dłużej, ale za to efekty są powalające.
Ostatnio noszę moją córeczkę w cudownie miękkim Didymosie Indio Krokus, który kupiłam już mięciutki. Z kolei Indio Ziegel przyszedł do mnie nówka sztuka, dwa prania i suszenia i prasowanie 5 metrów szmaty zmieniły niewiele, więc pofrunął do mojej koleżanki na gościnne występy. Mam nadzieję, że intensywna eksploatacja wyjdzie tej chuście na dobre.
Dość ciężkie do złamania są chusty z konopią, Indio Hemp, akurat tą też kupiłam już "ulepszoną".
Na TBW podobną opinię mają Storchenwiege, moja Anna również cieszy na razie znajomą chustomamę. Jak idzie jej miękniecie ocenię w styczniu.
niedziela, 2 grudnia 2007
Tytułem wstępu
Nie muszę pisać, że jestem mamą. Wiadomo, chusty i dzieci nierozerwalnie się ze sobą łączą. Czasem ze strachem trochę myślę, że przyjdzie taki dzień, że panienki wyrosną z noszenia i co wtedy.. Brr. Na szczęście rozmnażanie w toku, więc odległa to wizja i mogę hodować mój stosik.
No tak, stosik.
Niestety chusty mają to do siebie, że mało kto używa ich po prostu jako alternatywy dla wózka. Albo motanie nie wzbudza entuzjazmu i chusta idzie w kąt, a po jakimś czasie ląduje na allegro, albo nałóg rozkwita i trzeba wygospodarować półkę w szafie na kolejne nabytki.
Mój stosik dojrzewa i zmienia się co chwilę, macam i testuję różne chusty, czasem niespodziewanie zakochuję się w czymś co do tej pory omijałam wzrokiem, czasem po pomacaniu i zamotaniu odczuwam rozczarowanie. Z tego macania i testowania przeszłam do pośredniczenia w zakupach, a w końcu zaczęłam nałogowo polować na ebayu i forach chustowych w poszukiwaniu okazji cenowych lub rzadkich chust.
Jeśli więc szukasz czegoś szczególnego, to jest przystanek dla Ciebie.
Miewam chusty z limitowanej serii, nie do kupienia już u producenta.
Miewam niespotykane i trudne do zdobycia kolory i wzory inne niż te, które widujesz na innych mamach.
Miewam też po prostu chusty najwyższej jakości w dobrej cenie.
A jeśli nie szukasz chusty do kupienia, zawsze możesz zajrzeć i poczytać co nieco o chustach lub nacieszyć oczy.
No tak, stosik.
Niestety chusty mają to do siebie, że mało kto używa ich po prostu jako alternatywy dla wózka. Albo motanie nie wzbudza entuzjazmu i chusta idzie w kąt, a po jakimś czasie ląduje na allegro, albo nałóg rozkwita i trzeba wygospodarować półkę w szafie na kolejne nabytki.
Mój stosik dojrzewa i zmienia się co chwilę, macam i testuję różne chusty, czasem niespodziewanie zakochuję się w czymś co do tej pory omijałam wzrokiem, czasem po pomacaniu i zamotaniu odczuwam rozczarowanie. Z tego macania i testowania przeszłam do pośredniczenia w zakupach, a w końcu zaczęłam nałogowo polować na ebayu i forach chustowych w poszukiwaniu okazji cenowych lub rzadkich chust.
Jeśli więc szukasz czegoś szczególnego, to jest przystanek dla Ciebie.
Miewam chusty z limitowanej serii, nie do kupienia już u producenta.
Miewam niespotykane i trudne do zdobycia kolory i wzory inne niż te, które widujesz na innych mamach.
Miewam też po prostu chusty najwyższej jakości w dobrej cenie.
A jeśli nie szukasz chusty do kupienia, zawsze możesz zajrzeć i poczytać co nieco o chustach lub nacieszyć oczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)